Były prezes zarządu Inter Cars SA, Robert Kierzek od marca rozpocznie nowy etap w swojej karierze zawodowej. Został zatrudniony przez międzynarodowego dystrybutora.
Wiele osób z branży zastanawiało się, jak potoczą się losy Roberta po jego rozstaniu z firmą Inter Cars SA, które miało miejsce w czerwcu ubiegłego roku. Plotki o jego przedwczesnej emeryturze szybko rozwiała sierpniowa informacja o zaangażowaniu się w działalność Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Kierzek pełni tam funkcję wiceprezesa, jednak od 1 marca przekaże dotychczasowe obowiązki, by zająć stanowisko Chief Purchasing Officera (Głównego Specjalisty ds. Zakupów) w grupie SAG.
Grupa Swiss Automotive Group (SAG) to międzynarodowy dystrybutor części. Pod obecną nazwą funkcjonuje na rynku od 2009 r., kiedy to doszło do połączenia dwóch szwajcarskich firm: Derendinger (założonej w 1930 r.) oraz Metraux (założenie 1967 r.). Fuzja była krokiem ku międzynarodowej ekspansji. W kolejnych latach SAG przejęło kilku dystrybutorów: Klaus, Matik, Hella Ersatzteilhandel, Augros, Wetzikon, Ihle Schweiz. Ważnym wydarzeniem było przejęcie przez SAG rumuńsko-węgierskiej grupy Autonet w 2015 r., przez co jej biznesowy środek ciężkości przesunął się na wschód. Obecnie SAG zatrudnia łącznie 3500 pracowników i posiada łącznie ponad 200 oddziałów w Szwajcarii, Austrii, Belgii, Rumunii, Słowacji, Słowenii oraz na Węgrzech. Jest obecnie dystrybutorem nr 1 w Szwajcarii oraz w Rumunii, a w rankingach biorących pod uwagę cały rynek dystrybucji w Europie, klasyfikowana jest na 6. miejscu.
Zapytaliśmy Roberta Kierzka o to, czy wybierając nowego pracodawcę, zależało mu, by była to firma niekonkurująca bezpośrednio z Inter Cars SA?
– Przyznam się, że miałem kilka propozycji, ale wybrałem grupę SAG bo znam i obserwuję rozwój tej firmy od lat – jest członkiem ATR (grupa zakupowa, do której należy także Inter Cars SA, przyp.red.), wiem na jakich wartościach jest oparta i uznałem, że to miejsce, w którym będę się mógł dalej realizować. Z Inter Cars łączy mnie 26 lat historii, to był na pewno bardzo ważny okres w moim życiu. Dużo się nauczyłem, miałem okazję współpracować ze wspaniałymi ludźmi, ale nic nie trwa wiecznie. Używając terminologii sportowej, transfery wpisane są w życie managera. Pewnie, że niełatwo byłoby zaczynać nową pracę będąc w bezpośredniej konkurencji do mojej poprzedniej firmy, którą zawsze będę dobrze wspominać, gdzie zostawiłem dużą grupę przyjaciół i życzliwych mi ludzi. W dzisiejszym zglobalizowanym świecie coraz trudniej jednak znaleźć miejsce, w którym nie przenikałyby się interesy największych rynkowych graczy. Choć w tym momencie grupa SAG nie jest obecna w Polsce, to wcale nie znaczy, że za jakiś czas tu się nie pojawi. Konsolidacja rozdrobnionego polskiego rynku jest faktem i trudno sobie wyobrazić, że zabraknie tu gracza takiego jak SAG. Pytaniem otwartym jest tylko, kiedy i w jakiej formie jego wejście na ten rynek nastąpi.
Czy nowa praca oznacza trwałą emigrację? Sam zainteresowany twierdzi, że niekoniecznie:
– Dzisiaj, żeby być w pracy nie trzeba koniecznie chodzić do biura. Coraz bardziej wyrafinowane środki łączności powodują, że nie ma znaczenia, gdzie się „urzęduje” . Telekonferencje bardzo skutecznie łączą rozproszone struktury firm. Również siatka połączeń lotniczych jest bardzo sprawna. Komunikacja z Zurichem, Budapesztem czy Bukaresztem nie jest już dziś problemem. Tak więc reasumując, nie zamierzam się nigdzie przeprowadzać, a moje biuro znajdować się będzie w Warszawie.
Co dalej z SDCM?
Podjęcie nowej pracy oznacza, że Robert Kierzek nie będzie mógł dalej pełnić funkcji wiceprezesa Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Jego odejście nie będzie jednak dla organizacji niespodziewanym obciążeniem. Jego zespół był przygotowany na taką kolej rzeczy:
– Praca w SDCM była (i wciąż jest) dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem życiowym. Wcześniej jako pracownik Inter Cars SA miałem dużą styczność z działalnością stowarzyszenia, ale dopiero teraz mogłem to wszystko poznać „od kuchni”. Po pół roku utwierdziłem się jeszcze bardziej w przekonaniu, jak ważne dla aftermarketu jest to, co robi Prezes Alfred Franke ze swoim zespołem. To bardzo wymagająca praca, a jej efekty są czasami widoczne po bardzo długim czasie.
Moje wsparcie dla SDCM miało charakter czasowy, takie też ustalenie miałem z Alfredem, wiedział o tym zespół SDCM, o takiej formie wsparcia poinformowany został również zarząd. Ważnym zadaniem było pozyskanie osoby, która przejęłaby cześć obowiązków, za które dotychczas jednoosobowo odpowiadał Alfred. Ja przychodząc do SDCM przejąłem choćby kontakty z organizacją FIGIEFA z złożeniem, że tym tematem będzie się zajmować nowo zrekrutowana osoba. Aktualnie mamy już nowego pracownika, teraz potrzeba trochę czasu na jego wdrożenie, a od 1 marca ja będę mógł zająć się nowym wyzwaniem.
Robert to osoba doskonale znana w branży motoryzacyjnej także za sprawą ciekawej drogi zawodowej. W Inter Cars zaczynał jako szeregowy pracownik, by po latach dotrzeć na stanowisko prezesa, którą to funkcję pełnił przez wiele lat. Jakie cele stawia sobie przed rozpoczęciem pracy w nowej firmie?
– Na razie nie chciałbym za dużo mówić na ten temat. W pierwszej kolejności chciałbym szczegółowo poznać firmę i ludzi, z którymi przyjdzie mi współpracować. Najmniejszy problem będzie z dostawcami, bo znakomitą większość przecież znam i bardzo się cieszę, że dalej będę się mógł z nimi spotykać i kontynuować współpracę, choć oczywiście pod innym szyldem. – powiedział Robert Kierzek.