Marka sprzedająca najwięcej nowych samochodów w Polsce wprowadziła do swojej oferty bezpłatny pakiet przeglądów. Otrzyma go każdy nabywca nowej Skody i to aż na cztery lata. Oferta z pewnością może namieszać na rynku, ma jednak także swoje mankamenty. Czy warsztaty niezależne odczują zatem jej skutki?
Skoda przyciąga do ASO
Skoda stara się przekonać nabywców swoich aut, by przez jak najdłuższy czas korzystali z autoryzowanych serwisów marki. Wprowadzenie pakietu przeglądów, którego cena zawarta jest w cenie nowego auta to krok, z punktu widzenia polskiego rynku, rewolucyjny. Zwłaszcza, że – o czym dość dobitnie informuje przekaz reklamowy – pakiet ma obowiązywać aż przez 4 lata. Na pierwszy rzut oka oferta prezentuje się znakomicie, ale czy na pewno? Każdy nabywca nowego samochodu wie, jak dużo potrafi kosztować regularne serwisowanie auta w warsztacie autoryzowanym. Właśnie dlatego, wiele osób już na wczesnym etapie użytkowania decyduje się na korzystanie z usług warsztatów niezależnych.
Warto zaznaczyć, że owo serwisowanie jest obowiązkowe dla utrzymania gwarancji producenta, ale nie musi być wykonywane w serwisie ASO. Gwarancja Skody trwa dwa lata od zakupu, bez limitu kilometrów.
Bezpłatny serwis przez 4 lata? Nie do końca.
Gdy przyjrzymy się bliżej ofercie Skody, dostrzeżemy pewne mankamenty. Bezpłatny pakiet obowiązuje owszem – przez cztery lata, ale tylko jeśli w tym czasie właściciel nie przekroczy limitu przebiegu w wysokości 60 tys. km. Oznacza to, że rocznie można pokonywać tylko 15 tys. km. Niezbyt dużo jak na nowy samochód. Po przekroczeniu limitu można utrzymać pakiet, ale za dopłatą i do kolejnego limitu – 120 tys. km.
Co otrzymamy w ramach pakietu? Skoda zapewnia, że usługi i części niezbędne do przeprowadzenia obowiązkowych przeglądów gwarancyjnych. To nie do końca prawda. Pakiet obejmuje robociznę oraz części i materiały, a konkretnie: świece zapłonowe, płyn hamulcowy, filtr oleju, podkładkę korka oleju, olej silnikowy, filtr powietrza, filtr paliwa i filtr przeciwpyłkowy. Nie są to wszystkie materiały eksploatacyjne, których wymiany nie obejmuje gwarancja. Właściciel Skody i tak będzie musiał zapłacić np. za wymianę klocków hamulcowych, tarcz hamulcowych, żarówek, wycieraczek, amortyzatorów i innych mniejszych elementów eksploatacyjnych.

Czy oferta Skody zagrozi pozycji warsztatów niezależnych?
Podsumujmy, każdy, kto zdecyduje się na zakup nowej Skody prosto z salonu, otrzyma gratis (w cenie auta) pakiet przeglądów, obejmujących kilka podstawowych czynności serwisowych. Za resztę czynności oraz materiałów eksploatacyjnych, których nie obejmuje gwarancja będzie musiał zapłacić. Pakiet będzie ważny przez cztery lata, ale tylko jeśli pojazd nie przekroczy w tym czasie przebiegu 60 tys. km.
Oferta Skody, choć jest czymś nowym na polskim rynku motoryzacyjnym, tak naprawdę nie gwarantuje nabywcom aut marki dużych oszczędności. Czy jednak dla posiadacza nowego auta serwis Skody będzie tańszy niż usługi niezależnego warsztatu?
W przeliczeniu na pieniądze, wykonanie obowiązkowych przeglądów gwarancyjnych w ASO Skoda, obejmujących także czynności wyliczone w pakiecie, powinno kosztować około 2 tys. zł. W zależności od modelu i wersji silnikowej, ustalane są przebiegi pomiędzy obowiązkowymi przeglądami. Jeśli ktoś jeździ wyjątkowo mało (dzięki czemu może zmieścić się w limicie pakietu) przyjedzie na przegląd tylko 2 razy w ciągu 4 lat ważności pakietu.
Pamiętajmy, że nawet posiadając darmowy pakiet serwisowy Skody, właściciel nie jest zmuszony do korzystania z usług autoryzowanej stacji – nawet, gdy auto ma ważną gwarancję. Co prawda w niezależnym warsztacie zapłaci za takie czynności jak wymiana oleju czy filtrów, ale zwykle sporo taniej wyniesie go usługa wymiany klocków hamulcowych czy amortyzatorów (tych czynności nie ma w pakiecie). Ostatecznie cena przeglądu może być porównywalna do ASO, a po przekroczeniu 60 tys. km (koniec pakietu) na pewno niższa.