Technik samochodowy kończy szkołę bez jednej godziny o wysokim napięciu

Autor:

R

Redakcja3 min czytania

Opublikowano:

08.06.2026 16:29

W Polsce funkcjonuje ponad 25 tysięcy niezależnych warsztatów. Większość nie poradzi sobie z transformacją sama. Ale prawdziwym wąskim gardłem nie są pieniądze na sprzęt. Jest nim system edukacji branżowej, który dziś nie istnieje w skali odpowiadającej skali problemu.

Transformacja motoryzacyjna zmienia użytkownika, sektor finansowy i środek łańcucha wartości. Punkt końcowy tej zmiany to warsztat samochodowy, który jest jednocześnie miejscem, gdzie sektor publiczny ma najwięcej do zrobienia.

Pojazdy elektryczne pracują przy napięciach od 400 do 800 V, co wymaga specjalistycznych kwalifikacji i procedur bezpieczeństwa. Koszt wyposażenia warsztatu do pełnej obsługi pojazdów elektrycznych, takiego jak ładowarki DC, podnośniki HV, systemy diagnostyczne nowej generacji, wynosi od 30 000 do 80 000 euro. W Polsce, gdzie zdecydowana większość niezależnych warsztatów to mikroprzedsiębiorstwa zatrudniające średnio pięć osób, stanowi to barierę dziś niemożliwą do przekroczenia samodzielnie.

Ale to nie jest największa luka. Większy jest brak systemowej ścieżki edukacyjnej. Technik samochodowy w Polsce może ukończyć szkołę zawodową bez ani jednej godziny zajęć poświęconych układom wysokiego napięcia. Tymczasem to właśnie ta kompetencja decyduje dziś o tym, czy warsztat ma szansę uczestniczyć w rynku, czy zostanie z niego wypchnięty. W wielu krajach Unii Europejskiej już dziś brakuje tysięcy certyfikowanych techników wysokonapięciowych. W Polsce ten deficyt dopiero się tworzy i jest nieproporcjonalny do czasu pozostałego na reakcję.

Globalny rynek serwisu pojazdów elektrycznych osiągnął wartość 38,2 miliarda dolarów w 2024 roku i dynamicznie rośnie. Ale wzrost ten koncentruje się głównie w sieciach autoryzowanych oraz wyspecjalizowanych centrach diagnostycznych. Warsztaty ogólne bez strategicznego dostosowania stopniowo tracą dostęp do tego segmentu. Dochodzi do tego nowy wymiar, czyli kalibracja ADAS i cyberbezpieczeństwo. Każda ingerencja w pojazd, od wymiany szyby po naprawy zawieszenia, wymaga ponownego ustawienia systemów wspomagania kierowcy. Rynek usług kalibracyjnych, choć jeszcze relatywnie niewielki, rośnie dynamicznie.

Jak zauważył w raporcie Alfred Franke, prezes Fundacji Horyzont Mobilności:

Polska i kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają 3-7 lat opóźnienia wobec Europy Zachodniej. To okno czasowe, które można wykorzystać na budowę kompetencji – albo zmarnować na oczekiwanie. Różnica między podejściem aktywnym a biernym ujawni się w momencie, kiedy pierwszy duży operator flotowy wejdzie na polski rynek z przetargiem na obsługę dwóch tysięcy pojazdów i zapyta, kto ma certyfikaty, systemy i zdolność integracji. Na takie pytanie nie da się odpowiedzieć w ciągu tygodnia.

Stawką nie jest przetrwanie pojedynczych warsztatów. Stawką jest, czy w 2032 roku polski sektor serwisowy będzie partnerem operatorów flotowych czy tylko podwykonawcą ostatniego stopnia. Wykonującym pracę fizyczną, ale niebędącym uczestnikiem relacji wartości. Zarabiającym na robociźnie, nie na serwisie. Ta decyzja zapada nie w warsztacie. Zapada w ministerstwie edukacji, w grupach zakupowych, w sieciach franczyzowych i w funduszach inwestycyjnych, które dziś, albo nigdy zdecydują, czy potraktować transformację jako koszt, czy jako otwarcie nowego segmentu rynku.

Artykuł powstał na podstawie raportu Fundacji Horyzont Mobilności „Nowa Ekonomia Mobilności. Jak samochód staje się usługą technologiczną” (maj 2026). Pełna wersja raportu jest dostępna na stronie fhm.org.pl lub do pobrania TUTAJ.

Przeczytaj także:

Autor:

R

Redakcja3 min czytania

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

  1. Wiseman12 czerwca 2026

    Jako pierwsza szkoła w Polsce od dwóch lat prowadzimy kierunek Technik Elektromobilności. Jednocześnie prowadzimy 2 projekty unijne : Ekologiczny Mechanik oraz Mechanik Przyszłości.
    Mamy nowoczesne pracownie doposażone z unijnych grantów.
    Posiadamy obecnie samochód elektryczny oraz hybrydę.
    Posiadamy własne, szkolne warsztaty.
    Kadra nauczycielska praktycznej nauki zawodu pochodzi z serwisów samochodowych.
    Czego można chcieć więcej ?
    Młodzieży, która będzie się chciała kształcić w tym nowoczesnym kierunku.
    Aby to nastąpiło potrzebna jest zmiana na górze, w Ministerstwie Edukacji, gdzie doceni się rolę szkół zawodowych.
    Oczekujemy zmiany podstaw programowych, żeby nie uczyć o prądnicy kiedy w samochodach są już wysoko zaawansowane alternatory, nie uczyć o gaźniku, kiedy mamy coraz nowsze generacje układów wtryskowych.
    Oczekujemy zmian w CKE, które spowodują, że egzaminy zawodowe będą dostosowane do współczesnych realiów technologicznych, żeby na egzaminie pojawiły się zadania z kalibracji ADAS, a nie jak w tym roku regulacji tradycyjnego reflektora na żarówkę H4.
    Potrzebna jest ogromna zmiana w sposobie myślenia w Ministerstwie Edukacji.
    Potrzebne jest dofinansowanie szkół zawodowych w nowoczesne pomoce dydaktyczne.
    Zapraszamy do naszej szkoły w Łodzi.
    Może wspólnie wspólnie wypracujemy model współczesnej szkoły zawodowej o profilu samochodowym.
    Może wspólnie wymusiły zmiany w sposobie myślenia ludzi odpowiedzialnych za edukację zawodową w Polsce.
    My do pociągu transformacji energetycznej wsiedliśmy.

    1. Anetta PSNSM12 czerwca 2026

      Dziękuję za ten komentarz.
      Miałam ostatnio okazję rozmawiać z kadrą jednej ze szkół branżowych i przekaz był bardzo podobny – potrzebujemy nowoczesnego spojrzenia na edukację zawodową oraz zmian w podstawach programowych, tak aby nadążały za rzeczywistością, z którą młodzi ludzie spotkają się po ukończeniu szkoły.
      Jednym z ważnych celów PSNSM jest właśnie edukacja branżowa. Możemy inwestować w nowoczesne wyposażenie warsztatów, szkolenia i technologie, ale bez dobrze przygotowanych młodych ludzi nie zbudujemy przyszłości naszej branży.
      Tym bardziej cieszą inicjatywy szkół, które już dziś patrzą kilka kroków do przodu i przygotowują uczniów do pracy z pojazdami elektrycznymi, systemami ADAS czy nowoczesną diagnostyką.
      Trudno również nie zgodzić się z opinią, że programy nauczania oraz egzaminy zawodowe powinny nadążać za rozwojem technologii. Branża zmienia się szybciej niż system edukacji, a naszym wspólnym zadaniem powinno być zmniejszanie tej luki.
      Wierzę, że tylko poprzez współpracę szkół, warsztatów, organizacji branżowych i administracji publicznej możemy stworzyć model kształcenia odpowiadający wyzwaniom współczesnej motoryzacji. Potrzebujemy nie tylko nowych technologii. Potrzebujemy nowego spojrzenia na edukację. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze na drodze tych zmian i wspólnie będziemy mogli pracować nad przyszłością edukacji motoryzacyjnej w Polsce.

      1. wawrzyniecc13 czerwca 2026

        Sugeruję wsłuchać się w słowa jednego z wielu Specjalistów ze Szkoły Samochodowej z Łodzi i ” czerpać ” wiedzę i materiały od takich szkół , których powinno przybywać w Polsce.
        W 2018 roku zaproponowałem dealerowi w dużym mieście , iż w nagrodę za frekwencję i aktywność 3 pierwszych uczniów na zajęciach praktycznych w naszym CKZiU przywiozę 1 raz w roku na obejrzenie usługi , tylko serwisu pojazdu elektrycznego. W odpowiedzi od pracownika otrzymałem informację , że jest to możliwe jak szkoła zakupi u ww dealera poj. elektryczny.
        W najbliższym projekcie mamy w planach wyposażenie stanowiska do praktycznej nauki zawodu w pojazd elektryczny + zestaw duży serwisowy , ale raczej nie u tego dealera.
        Jeszcze raz pozdrawiam nauczycieli zawodu , którym przy tych pensjach się jeszcze chce robić projekty i dzięki temu wyposażać pracownie lepsze niż niejeden warsztat samochodowy.

        1. Normalny11 lipca 2026

          No nie wierzę -kolejna pokrzywdzona grupa zawodowa nauczycieli , której przy tak głodowych pensjach i heroicznej pracy jeszcze im się coś chce, trzeba im płacić tak jak lekarzom po kilka milionów, to może wtedy się wezmą do roboty, w końcu też się uczyli, bo przecież Polsce nie płaci się za robotę, a tylko za przynależność partyjną i tylko za to że są i wogule im się jeszcze chce

  2. Normalny11 lipca 2026

    Ekologiczny mechanik i zrwównoważony mechanik bez jakicholwiek umiejętności – to jest przyszłość wg. mumii europejskiej, tego nam najbardziej potrzeba, na co znowu pujdą ogromne pieniądze i znowu ktoś właściwy się obłowi

Popularne