Siedmioletnia gwarancja na samochody KIA to jeden z najmocniej promowanych przez samego producenta atutów tej marki. Komunikaty reklamowe podkreślają, że obejmuje ona m.in. silnik i kluczowe podzespoły mechaniczne. W praktyce – jak pokazuje przypadek naszego Czytelnika, właściciela pojazdu KIA Ceed II 1.6 GDI, może to wyglądać zupełnie inaczej.

Kia Ceed, fot. Unsplash
AKTUALIZACJA: Tuż po publikacji artykułu, otrzymaliśmy odpowiedź na zarzuty naszego Czytelnika z działu PR Kia Polska. Publikujemy je w formacie PDF, bez naszego komentarza, na końcu niniejszego artykułu.
AKTUALIZACJA 2: Mamy odpowiedź właściciela pojazdu na powyższe pismo Kia Polska. Publikujemy je w formacie PDF, także bez naszego komentarza, na końcu artykułu.
„Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?” w wykonaniu KIA Polska
Ta historia ma tak wiele wątków, że trudno było zdecydować, od czego zacząć. Nasz Czytelnik, pan Tomasz, zgłosił się do redakcji z prośbą o pomoc lub poradę w sprawie swojego pojazdu, który stoi obecnie na parkingu jednego z autoryzowanych serwisów KIA. Serwis samochodu nie naprawił, za to zaczął naliczać opłaty parkingowe za jego postój. W skrócie – w tegoroczne święta wielkanocne, podczas jazdy drogą ekspresową, silnik samochodu pana Tomasza nagle odmówił posłuszeństwa. Auto stanęło i więcej już nie ruszyło. Tej niebezpiecznej awarii w czasie świątecznego ruchu można było zapobiec, gdyż właściciel zgłaszał niepokojące symptomy dotyczące stanu silnika podczas swoich wizyt w ASO, serwisanci dokonali nawet pewnych napraw. Samochód trafił zatem do serwisu, ale… nie został naprawiony. Dlaczego?
Serwis odmówił wykonania naprawy gwarancyjnej. Zwykle w takich sytuacjach możemy zapoznać się z uzasadnieniem decyzji – odnieść się do niej, zgodzić z nią lub polemizować. Jednak w tej historii nie mamy takiej możliwości. Serwis uznał, że odmawia naprawy z powodu „przekroczenia terminu jednego z przeglądów o 61 dni oraz drugiego o 1875 km”. Właściciel przez cały czas użytkowania auta był pewny, że nie przekroczył żadnego z terminów czy interwałów przeglądów. Auto od początku było serwisowane w ASO, gościło tam często – także ze względu na różne naprawy (w tym te niezwiązane bezpośrednio z silnikiem). Uważna lektura książki serwisowej oraz historii pojazdu online także nie wykazała przekroczenia interwału przeglądu. Właściciel poprosił zatem o wyjaśnienia, których… nie otrzymał. Od tej chwili rozpoczęła się szeroko zakrojona „akcja spychologiczna”. Diler milczał, nie odpowiadał na maile, telefony, pisma. Odsyłał do centrali KIA Polska, która – dla odmiany – nie odpowiadała na pisma i telefony, odsyłając na infolinię główną. Tam, owszem można było się połączyć, ale z Bogu ducha winnym, losowo przydzielanym konsultantem, który nie znał sprawy i nie był w stanie w żaden sposób pomóc.
Gdy sprawa trafiła do naszej redakcji, postanowiliśmy skontaktować się z biurem prasowym Kia Polska. Odpowiedź otrzymaliśmy szybko. Poinformowano nas, że sprawa jest szczegółowo analizowana przez firmę i, że w kilku miejscach właściciel auta przedstawił nam informacje nie do końca zgodnie z prawdą. Zapowiedziano, że oficjalne stanowisko KIA otrzymamy do końca tygodnia. Pomimo naszych próśb i przypomnień, owe stanowisko jednak nie nadeszło do końca tygodnia, ani do końca kolejnego tygodnia, ani później…
To tylko krótkie streszczenie sprawy, bardziej emocjonujące aspekty sprawy, przedstawiamy poniżej.
Silnik 1.6 GDI i zmiana interwału olejowego, o której nikt nie informował
W tym miejscu warto wspomnieć, o jaki silnik chodzi w tej sprawie. Jest to jednostka 1.6 GDI z bezpośrednim wtryskiem paliwa, która uchodzi za jednostkę generującą wiele trudności eksploatacyjnych. Ze względu na problemy z nagarem (szczegóły opisaliśmy w innym artykule), eksperci zalecają jak najczęstszą wymianę oleju w tej jednostce – zwykle co 10 tys. km lub częściej.
Kiedy pan Tomasz kupował swój samochód, w książce serwisowej zapisano, że olej należy wymieniać co 30 tys. km lub co 12 miesięcy. Jak wynika z dokumentów producenta – globalna centrala KIA już w 2019 roku skróciła zalecany interwał do 15 tys. km. Problem w tym, że autoryzowane serwisy KIA w Polsce nie wprowadziły tej zmiany, a właściciele pojazdów nie zostali o niej poinformowani. Według niezależnego rzeczoznawcy, który badał popsute auto, to właśnie zbyt długi interwał olejowy doprowadził do zatarcia silnika w aucie pana Tomasza. Samochód był serwisowany zgodnie z książką i na żadnym etapie, w ciągu 7 lat eksploatacji samochodu, żaden serwis nie poinformował, że 30-tysięczny interwał olejowy może nie być bezpieczny dla silnika 1.6 GDI.
– Nie wiadomo dlaczego KIA Polska i cała sieć ASO KIA nie zmieniła tego interwału z 30000 na 15000 km. Przecież większa częstotliwość wymiany oleju i tak byłaby na koszt klienta. Stosowałem się do wymogów, zaleceń, wezwań KIA Polska i ASO KIA, w ramach których wymieniano olej silnikowy czy dokonywano przeglądów. Moim zdaniem swoje zaniechania, niedbalstwo i niestosowanie się do zaleceń producenta, KIA Polska chce przerzucić na klienta, odmawiając naprawy samochodu na gwarancji. Bezkarnie nalicza też koszty postoju na parkingu. – powiedział nam właściciel auta.
Właściciel twierdz też, że problemy z silnikiem zgłaszał wielokrotnie w czasie trwania gwarancji, jednak nigdy nie zostały one skutecznie usunięte i były bagatelizowane (informacje zwrotne w stylu: „tak ma być”, „ten silnik tak ma”. Było to dławienie silnika przy dodawaniu gazu, gwałtowne wzrosty obrotów przy ok. 3000 obr./min. czy głośna praca silnika na 5. i 6. biegu. Raz ASO zdecydowało się na naprawę gwarancyjną – wymianę uszczelki pokrywy zaworów i przewodu paliwowego listwy zasilającej, innym razem dokonało wymiany pompy wody. Co ciekawe, z ustaleń rzeczoznawcy wynika, że w aucie w ciągu 7 lat eksploatacji ani razu nie wymieniono filtra paliwa. Auto było w tym czasie obecne regularnie na przeglądach gwarancyjnych*, a także na dodatkowych naprawach (np. wspomnianej wymianie pompy wody).
*Tę tezę podważa KIA, lecz nie przedstawia dowodów. Dostarczony nam przez właściciela wydruk z elektronicznej książki serwisowej KIA (przekazany przez inne ASO) nie wskazuje na przekroczenie dat lub interwałów.

Kia Ceed fot. Unsplash
Brak możliwości naprawy – brak silnika i części na wymianę
Zarówno niezależny rzeczoznawca, jak i, znany redakcji, jeden z najbardziej renomowanych w Polsce warsztatów specjalizujących się w naprawach silników potwierdzili, że jednostki 1.6 GDI, obecnej pod maską omawianego pojazdu, nie da się już skutecznie naprawić. Według relacji właściciela, KIA Polska nie dysponuje silnikiem zamiennym, mimo że – zgodnie z zasadami gwarancji – powinna zapewnić części lub jednostkę napędową przez cały okres jej obowiązywania. Choć nie jest to żadnym wytłumaczeniem dla gwaranta – silnik 1.6 GDI (wersja bez turbo) został wycofany z oferty KIA w 2018 r., a więc wtedy, gdy pan Tomasz nabył samochód. Dziś jest to konstrukcja niemal niemożliwa do kupienia. Na rynku nie ma nawet używanych egzemplarzy z aut powypadkowych.
Wiarygodna wydaje się zatem teza, że KIA nie chce wymienić uszkodzonego silnika, gdyż po prostu nie posiada jednostki na wymianę. Jeden z autoryzowanych serwisów zaproponował za to naszemu Czytelnikowi naprawę silnika – na jego koszt, za 57 tys. zł, bez gwarancji na skuteczność naprawy…
Auto utknęło w serwisie, a ASO nalicza opłaty parkingowe
Samochód stoi obecnie na terenie autoryzowanego serwisu. ASO nalicza opłaty za jego przechowywanie, mimo że – jak twierdzi właściciel – nie przygotowało pisemnej umowy ani kosztorysu. Pan Tomasz nie zdecydował się odebrać pojazdu, obawiając się, że taki krok zostanie potraktowany przez KIA jako akceptacja obecnego stanu rzeczy i zakończenie sprawy. Sprawy, która rozciąga się w czasie, gdyż zarówno przedstawiciele ASO, jak i centrali marki nabrali wody w usta. Nie odpowiadają na pisma, reklamacje i prośby o wyjaśnienia. Firma nie ustosunkowała się również do pisma przedprocesowego, a na rozprawie ugodowej stwierdziła ustami prawnika, że nie zamierza dojść do żadnego porozumienia z właścicielem auta.
Komentarz redakcji
Jeżeli importer auta nie jest w stanie zapewnić naprawy „w rozsądnym czasie i bez nadmiernych niedogodności”, to zgodnie z ustawą o prawach konsumenta obliguje go to do zaproponowania innego rozwiązania (wymiany pojazdu, zwrotu kosztów, odszkodowania). W opisywanym przez nas przypadku, Kia przerzuca odpowiedzialność na konsumenta, stawiając tezę o niewykonaniu na czas przeglądów, z którą właściciel auta się nie zgadza. Następnie ucina kontakt.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że milczenie jest dziś jednym z częściej stosowanych przez importerów i dealerów sposobów zniechęcania klientów do dochodzenia swoich praw. Wiele podobnych spraw kończy się na etapie reklamacji – właściciele aut rezygnują z batalii sądowej z obawy przed kosztami i czasem.
W tym przypadku mamy jednak do czynienia z klientem, który zamierza walczyć do końca. O dalszym przebiegu sprawy oraz ewentualnym procesie przeciwko KIA Polska poinformujemy na łamach naszego portalu. Poinformujemy również, jeśli otrzymamy spóźnione, oficjalne stanowisko importera w tej sprawie.
AKTUALIZACJA: Odpowiedź KIA Polska otrzymaliśmy tuż po publikacji artykułu. Publikujemy ją bez zmian i komentarza, w formacie PDF -> TUTAJ. Obecnie czekamy na komentarz do tej odpowiedzi ze strony właściciela auta.
AKTUALIZACJA 2: Mamy odpowiedź właściciela pojazdu na powyższe pismo Kia Polska. Publikujemy ją bez zmian i komentarza, w formacie PDF -> TUTAJ.