Mechanik jak detektyw. Część 1: samochody chińskie

Autor:

M

Michał Lisiak8 min czytania

Opublikowano:

13.03.2026 16:10

Mechanik czasami musi zachowywać się jak prawdziwy detektyw. Musi przeprowadzić dokładne śledztwo, aby ustalić, jakie części pasują do danego auta, a czasem na życzenie klienta zastosować w samochodzie tańsze podzespoły. W pierwszej części cyklu skupimy się na samochodach chińskich, które sprawiają naszym mechanikom najwięcej problemów.

Jak idealnie dopasować części do samochodu? Najlepiej wykorzystać do tego celu nowoczesny program diagnostyczny, który pozwoli na dopasowanie części oryginalnych i zamienników po numerach referencyjnych. Jednak po pierwsze taki program nie zawsze jest dokładny. Po drugie producenci oprogramowania koncentrują się na zapewnieniu pokrycia diagnostycznego dla samochodów poruszających się po europejskich drogach. Tymczasem do Polski i Europy trafiają też pojazdy, które są rzadko spotykane na polskich drogach. I wtedy mechanik musi przeprowadzić śledztwo, aby móc dopasować części zamienne do danego auta.

Omoda 5, fot. Chery

Krótka historia chińskiej motoryzacji w Polsce

Uwaga: ten artykuł koncentruje się jedynie na aspekcie poszukiwania części do chińskich aut. Ocenianie, czy import chińskich aut do Europy to dobre czy złe rozwiązanie zdecydowanie wykracza poza ramy tego artykułu. A zatem spójrzmy na liczby.

Na początek nowe samochody.

  • Do 2023 roku do naszego kraju sprowadzono ok. 370 – 400 nowych chińskich samochodów. Był to główne import indywidualny.
  • Od 2024 do 2026 roku do naszego kraju sprowadzono, a następnie sprzedano i zarejestrowano od 60 do 65 tysięcy nowych aut produkcji chińskiej.

Niestety, nie ma wiarygodnych informacji o autach używanych, które trafiały do naszego kraju w ostatnich latach. To  one przede wszystkim trafiają do warsztatów i sprawiają problemy naszym mechanikom.

W jaki sposób do naszego kraju trafiały używane samochody z Chin? Przede wszystkim standardową drogą importu aut używanych z rynku niemieckiego i z innych rynków Unii Europejskiej. To w ten sposób do naszego kraju trafiały Brillance BS4, Brillance BS6, nieliczne Shanhuan SCEO i inne modele. W Niemczech znacznie wcześniej rozpoczęto sprzedaż nowych samochodów chińskich, w tym SAIC i BAIC, co sprawia, że niekiedy importerzy przywozili takie auta (często uszkodzone) do Polski.

Drugi kierunek to Włochy. We Włoszech już od dawna sprzedawano chińskie samochody, przede wszystkim produkowane przez firmę Great Wall. Włochy to też siedziba firmy DR Automobiles, która początkowo składała chińskie auta i łączyła je z niektórymi podzespołami z Europy, a później rozpoczęła jedynie dystrybucję chińskich pojazdów pod swoimi markami. W ten sposób do Polski najczęściej trafiały tanie kopie Toyoty Rav4, czyli samochody DR5. DR Automobiles ma pod swoją „opieką” także inne marki, jak np. Evo.

Podobną taktykę jak DR Automobiles przyjęły też inne firmy, stąd też pierwsze ogłoszenia w Polsce, dotyczące sprzedaży aut takich marek jak Lynk&Co.

Jest też trzeci kierunek importu używanych aut chińskich, o którym niewiele osób wie. To Ukraina. Przed wybuchem wojny rosyjsko – ukraińskiej, chińskie firmy zajmowały czołowe miejsca na ukraińskim rynku. Najlepiej sprzedającym się autem był Geely Emgrand. Co najmniej kilkadziesiąt tysięcy chińskich aut wjechało do Polski wraz z uchodźcami, część jest w Polsce serwisowana, część została wystawiona do sprzedaży.

W ostatnich latach na naszym rynku powstało wiele firm, które specjalizują się w imporcie samochodów z Chin, głównie używanych aut elektrycznych. Większość z tych marek nie była nigdy wcześniej sprowadzana do Polski, zatem jest problem z dostępem do części. Dotyczy to również używanych chińskich aut, sprowadzanych do naszego kraju ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, przede wszystkim z Dubaju.

Mechanik jak detektyw – na początek łatwe zadanie

Części do chińskich aut można kupować na chińskich portalach sprzedażowych. Tylko że trzeba długo czekać. Poza tym może pojawić się niemiła niespodzianka. Kiedy część trafi do Polski, może okazać się, że nie pasuje.

Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie części, które będą pasować do chińskiego auta i które będą dostępne w Europie. Czy to jest możliwe? Czasami jest.

Oto przykład. Chiński SUV Baojun 530. Ta nazwa nikomu w Polsce nic nie mówi. Kiedy do warsztatu dzwoni klient i mówi, że chce naprawić Baojun 530, mechanik będzie z pewnością zaskoczony. Ale wystarczy przeprowadzić małe śledztwo, żeby dowiedzieć się, że Baojun 530 jest też produkowany przez Wuling Motors na rynek indonezyjski i na rynki krajów dawnego ZSRR jako Wuling Almaz. W Malezji zjeżdża z fabryk jako Proton X50. To mało wartościowe wiadomości. Ale jest wartościowa. Baojun 530 jest też produkowany przez General Motors pod marką Chevrolet Captiva 2. I już jesteśmy w domu.

Chevrolet Captiva 2, fot. Chevrolet

Niech sobie będzie to Baojun, ale części do Chevroleta Captiva 2 pasują do niego idealnie.

Mechanik jak detektyw – zadanie nr 2. Śledztwo dotyczące prekursora

Wiele chińskich samochodów zostało zbudowanych na bazie innych modeli aut, zazwyczaj starszych samochodów japońskich, koreańskich, amerykańskich lub europejskich. Część na bazie legalnych licencji, a część na drodze kopiowania bez zezwolenia.

W takim przypadku najważniejszą rzeczą w pracy motoryzacyjnego detektywa będzie znalezienie modelu źródłowego, na bazie którego powstało dane auto. Albo – modeli źródłowych. Bo samochód może być zbudowany na bazie płyty podłogowej jednego modelu, z silnikiem i skrzynią z innego.

Wydawałoby się, że najprostszym zadaniem jest znalezienie części do aut, które są kopiami (bez zezwolenia) znanych i popularnych modeli. Teoretycznie części powinny pasować. Ale tylko teoretycznie. W praktyce tak to nie wygląda.

Poczciwy Daewoo Matiz został w Chinach skopiowany przez wiele firm. O ile Chery QQ może mieć z oryginałem wiele wspólnego, to już takie auto jak Fulu nieco mniej. Wiele części od nadwozia może pasować. Ale napęd już nie, bo Fulu jest doskonałym przykładem upraszczania konstrukcji. Auto, choć zewnętrznie jest idealną kopią Matiza (z mniej lub bardziej nieudolnymi własnymi modyfikacjami atrapy chłodnicy), jest napędzane przez silnik motocyklowy i ma jedno koło z przodu. Są też wersje z napędem elektrycznym.

Dlaczego o tym piszemy? Skopiowane auta, produkowane w Chinach, nie są kopiami w skali 1:1. Kopia BMW X5 wcale nie będzie mieć takiego samego silnika, zawieszenia i układu hamulcowego. Auto będzie tylko zewnętrznie przypominać oryginał, pasować mogą zatem części karoserii (choć nie ma pewności, że nie zmodyfikowano sposobu ich mocowania). Cała reszta będzie już znacząco inna, przede wszystkim, bardziej uproszczona, dostosowana do możliwości technicznych danego „producenta-kopiarza” i jego poddostawców.

Ale są auta, gdzie taktyka poszukiwania prekursora naprawdę się sprawdza w praktyce.

Na początek Honqqi H5. Flagowa chińska limuzyna, uznawana za jedno z lepszych chińskich aut pod względem jakości. Potwierdza to między innymi sprzedaż na wymagającym rynku w Dubaju (dla sprawiedliwego osądu warto dodać, że spadek wartości rezydualnej tych aut jest piorunujący). Skąd wziąć części do Honqqi H5 w Polsce? Trzeba przeprowadzić śledztwo i poszukać prekursora.

Honqqi H5 został zbudowany w oparciu o platformę Mazdy 6 II generacji. To sprawia, że do H5 można bez problemu kupić części zawieszenia (wahacze, amortyzatory), łożyska kół i części układu hamulcowego (klocki, tarcze, zaciski, ten sam nr OEM) od Mazdy 6 II – generacji. To nie wszystko. Identyczny kod OEM ma filtr kabinowy. To już spore ułatwienie dla właściciela i mechanika.

Kolejny przykład to Brillance BS4, który trafiał do Polski głównie jako auto używane z Niemiec. Chińskie auto zostało wyprodukowane w oparciu o Mitsubishi Galant 8 generacji i Mitsubishi Lancer. Dzięki temu nie ma problemu z zakupem podstawowych części. Z racji tego, że pod maską Brillance są licencyjne kopie silników Mitsubishi, można do nich bez problemu kupić paski rozrządu z osprzętem, pompy paliwa, wtryskiwacze, części układu zapłonowego. Pasują filtry, alternatory, części zawieszenia, układu kierowniczego i układu hamulcowego.

Brillance BS4, fot. Wikipedia, autor: By Navigator84 – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=19352140

Chińska terenówka DR5 pierwszej generacji, składana przez włoską firmę DR Automobiles, ma wiele części karoserii skopiowanych z Toyoty RAV4 pierwszej generacji. W niektórych modelach stosowano silniki FIAT (np. diesle Multijet). W autach składanych we Włoszech stosowano chińskie silniki, ale całe oprzyrządowanie elektryczne i elektroniczne było produkowane przez firmę Bosch, w Europie.

Nowsze wersje DR5, na przykład DR5.0 to auta produkowane w Chinach przez Chery, na których włoska firma montuje tylko swoje znaczki. Ale i w tych autach można dalej znaleźć komponenty firmy Bosch, dostarczane bezpośrednio do Chin, na linie produkcyjne Chery.

Wiele modeli chińskich pickupów było produkowanych w oparciu o Mitsubishi L200. To pierwszy trop, który ułatwia znalezienie części zamiennych do nich, takich jak części zawieszenia, układu hamulcowego, kierowniczego. W niektórych przypadkach identycznych jest wiele części karoserii, takich jak elementy boczne, drzwi, dach. Kolejni producenci zmieniali jedynie kształt przedniej części maski silnika.

W roli napędu tychże aut także wykorzystywano sklonowane jednostki napędowe pochodzące od znanych producentów. Królował silnik benzynowy 2.4 l produkcji Mitsubishi z oznaczeniem 4G64 i diesel produkcji Isuzu z oznaczeniem 4JB1T.

DR5, fot. DR Automobiles

Mechanik jak detektyw – część z Chin zamiast drogiej części z ASO

Części sprzedawane w ASO są bardzo drogie, także do chińskich aut. I trzeba na nie czekać, czasami kilka tygodni. Dlaczego zatem nie pomóc klientowi i nie zaskarbić sobie jego wdzięczności (i przyszłych wizyt)?

Wcześniej napisaliśmy, że zakup części bezpośrednio z Chin obarczony jest sporym ryzykiem, ale… Czasami się to opłaca. Jeśli mamy w warsztacie auto znanej marki, a nie nikomu nieznanego producenta i jeśli sprzedawca umożliwia sprawdzenie kompatybilności części po VIN, można spróbować. Z dwóch powodów.

Po pierwsze dlatego, że części kupowane bezpośrednio w Chinach, nawet po wliczeniu podatków i przesyłki, mogą być nawet o 70 procent tańsze od tych z polskich ASO.

Po drugie dlatego, że na część z ASO też trzeba czasami czekać kilka tygodni.

W kolejnym odcinku serii przyjrzymy się pracy mechanika – detektywa, który będzie ratować finanse właściciela auta premium.

Autor:

M

Michał Lisiak8 min czytania

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Popularne