Choć Toyota Corolla od lat zajmuje raczej wysokie miejsca w rankingach bezawaryjności, współczesne standardy produkcji i skomplikowanie systemów hybrydowych sprawiły, że nawet ten japoński wzorzec trwałości miewa swoje słabsze punkty. Przyglądamy się mankamentom, które mogą zaskoczyć właścicieli ostatnich generacji.
Ponad pół wieku na szczycie. Krótka historia Corolli.
Historia Toyoty Corolli rozpoczęła się w 1966 roku, kiedy to pierwszy model o oznaczeniu E10 opuścił fabrykę w Takaoka, mając za zadanie zmotoryzować rosnącą w siłę japońską klasę średnią. Dzięki prostej konstrukcji i wysokiej jakości wykonania auto szybko zdobyło uznanie na rynkach światowych, stając się w 1997 roku najlepiej sprzedającym się samochodem w historii, detronizując legendarnego Volkswagena Garbusa.
Przez dwanaście generacji model ten ewoluował od małego, tylnonapędowego sedana przez sportowe odmiany typu AE86, aż po dzisiejsze, zaawansowane hybrydy, które stały się symbolem ekologicznego i ekonomicznego transportu miejskiego na całym świecie.

Toyota Corolla E100
Warto pamiętać, że w Europie między 2006 a 2018 rokiem wersje hatchback i kombi występowały pod nazwą Auris, podczas gdy nazwa Corolla była zarezerwowana wyłącznie dla konserwatywnego sedana. Powrót do ujednoliconego nazewnictwa w dwunastej generacji zbiegł się z przekroczeniem bariery 50 milionów sprzedanych egzemplarzy, co ostatecznie przypieczętowało status Corolli jako najlepiej sprzedającego się samochodu w historii ludzkości.
Ponieważ historia Corolli trwa już ponad pół wieku, skupiliśmy się tylko na dwóch ostatnich generacjach, czyli XI i XII. Na co zwrócić uwagę przed zakupem, co wymienić po?
Toyota Corolla XI generacji
Jedenasta odsłona Corolli, oznaczona modelowo jako E160 i E170, to konstrukcja, która wciąż bazuje na sprawdzonych rozwiązaniach, ale nie jest wolna od pewnych niedociągnięć. Najpoważniejszym problemem w popularnych silnikach benzynowych o pojemności 1.6 Valvematic jest przedwczesne zużycie pompy cieczy chłodzącej, która potrafi zacząć hałasować lub przeciekać przy stosunkowo niskich przebiegach rzędu 60 tysięcy kilometrów.

Użytkownicy wersji z manualną skrzynią biegów niekiedy skarżą się na narastające szumy dobiegające z łożysk przekładni, co wymaga dość szybkiej interwencji mechanika, by uniknąć całkowitego zniszczenia skrzyni.
Do tego dochodzi kwestia ekologicznych lakierów wodnych, które są niezwykle miękkie i podatne na odpryski od kamieni, co przy braku regularnej konserwacji podwozia może w naszych warunkach klimatycznych prowadzić do powstawania nalotów korozji na elementach zawieszenia i progach.
Dwunasta generacja pod znakiem Hybrid
Obecna na rynku dwunasta generacja modelu E210 wprowadziła Corollę w świat nowoczesnej platformy TNGA, co znacząco poprawiło sztywność nadwozia i właściwości jezdne, ale przyniosło też specyficzne problemy wieku dziecięcego. Najbardziej uciążliwą przypadłością wersji hybrydowych jest tendencja do rozładowywania się małego akumulatora pomocniczego 12V, który odpowiada za start systemów elektronicznych. Wystarczy kilka dni postoju lub częsta jazda na bardzo krótkich, miejskich odcinkach, by auto odmówiło posłuszeństwa przy próbie uruchomienia, co często wynika z błędu w oprogramowaniu modułu komunikacyjnego.

W nowszych egzemplarzach wyposażonych w filtry cząstek stałych GPF, kierowcy poruszający się niemal wyłącznie w korkach mogą napotkać komunikaty o konieczności wypalenia filtra, co wymusza dłuższą jazdę drogą szybkiego ruchu w celu podniesienia temperatury układu wydechowego.
Elektronika i wykończenie wnętrza
W najnowszych odsłonach Corolli to nie silnik, lecz warstwa cyfrowa bywa najczęstszym powodem wizyt w serwisie. Użytkownicy zgłaszają okazjonalne zawieszanie się systemu multimedialnego oraz problemy z bezprzewodową łącznością ze smartfonami, co potrafi zirytować podczas codziennej eksploatacji. Często pojawiającym się komunikatem jest również błąd systemu powiadamiania ratunkowego eCall, który zazwyczaj wymaga aktualizacji oprogramowania w autoryzowanej stacji obsługi.
Jeśli chodzi o kabinę, mimo poprawy jakości materiałów, wciąż można napotkać drobne trzaski plastików w okolicach podszybia lub słupków B, szczególnie podczas mroźnej aury. Izolacja akustyczna również pozostawia nieco do życzenia, gdyż wielu właścicieli decyduje się na dodatkowe wygłuszanie nadkoli na własną rękę, aby ograniczyć szum opon i pęd powietrza przy prędkościach powyżej 120 km/h.
Choć lista potencjalnych usterek może wydawać się długa, Corolla wciąż pozostaje jednym z najtrwalszych aut na rynku, a większość opisanych problemów to drobne niedogodności, które rzadko prowadzą do poważnych awarii mechanicznych.
