Zdarza się, że kierowcy przeciągają wymianę oleju o kilka tysięcy kilometrów. Bywają też tacy, którzy ignorują ją zupełnie. Właśnie taki przypadek, skrajnie zaniedbany silnik Honda 1.5 Turbo po ponad 50 tysiącach kilometrów bez wymiany oleju trafił na stół warsztatowy twórcy kanału I Do Cars. Rozbiórka tej jednostki pokazuje, jak wygląda wnętrze silnika, który pracował latami na zużytym i rozcieńczonym oleju.

fot. kadr z filmu na kanale Youtube – I Do Cars
(Co najmniej) 50 tysięcy kilometrów na jednym oleju!
Bohater materiału to jednostka L15B7 z Hondy CR-V z 2018 roku, która przejechała ponad 120 tysięcy mil (około 193 000 km). Nowy właściciel „tylko lał paliwo i jeździł” przez kolejne 30 000 mil (niecałe 50 000 km). Auto w końcu straciło moc i przestało wjeżdżać pod własny podjazd, więc zdecydowano o wymianie silnika. Wnętrzności tej jednostki pokazują jak długo nowoczesny silnik potrafi walczyć o życie oraz jakie ślady zostawia w nim ekstremalne zaniedbanie.
Silnik, który trafił na warsztat, nie był zatarty. Dało się jeszcze obrócić wałem korbowym, a kompresja wciąż istniała. To jedna z pierwszych niespodzianek: jednostka, choć w tragicznym stanie, nadal mechanicznie „żyła”.
Mechanik od razu wskazuje też na problem charakterystyczny dla tego modelu Hondy, czyli rozrzedzanie oleju przez paliwo.
– Wydaje mi się, że większość telefonów, które dostaję w sprawie tych silników, dotyczy CR-V. Wpływ ma na to problem z rozcieńczeniem oleju paliwem w egzemplarzach, które regularnie nie osiągają temperatury roboczej – komentuje Eric, twórca kanału I Do Cars.
Pierwsza ofiara – turbina
Pierwszym elementem, który ujawnia skalę zniszczeń, jest turbosprężarka. Podzespół ten jest bardzo wrażliwy na problemy z układem smarowania. W tym przypadku jest ona w stanie agonalnym.
– Brakuje nakrętki wirnika, znalazłem ją w puszce filtra powietrza. Wałek jest pęknięty, a wirnik obijał się o obudowę – opisuje zniszczenia Eric.
Brak smarowania i rozcieńczony olej w takich jednostkach wykańczają turbo bardzo szybko. W tym przypadku zniszczenia turbosprężarki nie pozostawiają złudzeń: coś z tym silnikiem jest bardzo nie tak.
Wnętrze dolotu i głowicy – szlam i zapach spalenizny
Po demontażu kolektora dolotowego odkryto to, czego można się spodziewać w silniku z wtryskiem bezpośrednim. Kanały dolotowe pokryte były gęstym, lepkim nagarem.
– Kanały w głowicy są pokryte sadzą i olejem. Nie wygląda to dobrze, ale nie widzę nic uszkodzonego czy wygiętego – komentuje youtuber.
Następnie prowadzący przeszedł do demontażu pokrywy zaworów. To co ukazało się pod pokrywą nie było niczym przyjemnym. Każda powierzchnia pokryta była grubą warstwą czarnej mazi olejowej.
– Zapach w garażu zmienił się natychmiast. Ta maź to najgorsze, co można zobaczyć. Gruba warstwa szlamu pokrywa każdy element . Olej nie krążył, tylko kleił się do powierzchni. To, co widać pod pokrywą, to efekt lat obiegu starego oleju zmieszanego z paliwem. – mówi Eric z obrzydzeniem.

fot. kadr z filmu na kanale Youtube – I Do Cars
Mimo tego nagaru, dalsza rozbiórka ujawniła mechanicznie wiele elementów wygląda zaskakująco dobrze: krzywki wałków rozrządu i łożyska nie noszą dramatycznych śladów przegrzania ani niedostatecznego smarowania.
Rozrząd i zawór zmiennej fazy
W sekcji rozrządu panowała szczególna forma chaosu. Kanały olejowe i elektrozawory sterujące zmiennymi fazami były pełne metalicznych drobinek. To materiał starty z panewek, krążący wraz z rozcieńczonym olejem.

fot. zrzut ekranu z filmu na kanale Youtube – I Do Cars
– Zawory VVT są dosłownie pełne brokatu. To nie są normalne zanieczyszczenia. To wszystko kawałki metalu, miedzi, fragmenty zużytych elementów, które zostały wessane przez pompę oleju i krążyły wszędzie, gdzie tylko mogły. Gdy widzi się takie coś, wiadomo, że dół silnika będzie wyglądał jeszcze gorzej.
Łańcuch rozrządu, prowadnice i koła nie były zniszczone mechanicznie natomiast cały układ był oblepiony brudem, który nigdy by się nie odłożył w prawidłowo serwisowanym silniku.

fot. kadr z filmu na kanale Youtube – I Do Cars
Dramat w misce oleju
Po zdjęciu miski oleju sytuacja jest jasna. To co krążyło w układzie smarowania nie miało wiele wspólnego z olejem silnikowym. Substancja w misce przypominała raczej błoto wymieszane z brokatem.
– To jedna z najbardziej oblepionych misek, jakie widzieliśmy od dawna. Szlam, drobiny metalu, wszystko całkowicie oblepione. Nie ma tu struktury oleju, jest tylko gęsta, lepka masa. Widać w niej połyskliwe drobinki zapewne resztki panewek.

fot. kadr z filmu na kanale Youtube – I Do Cars
Filtr oleju był częściowo zapadnięty i całkowicie zapchany co oznacza, że pracował w trybie obejściowym, przepuszczając zanieczyszczony olej bez filtracji.
Panewki – prawdziwa katastrofa
Największe zniszczenia widać na panewkach korbowodowych i głównych.
– Wszystkie panewki korbowodowe są przetarte do miedzi. To wygląda bardziej jak panewki BMW S85 po 80 tysiącach mil niż Honda. Panewki wału korbowego też są nieźle nadgryzione. – komentuje zdumiony Eric
To typowe gdy silnik pracuje na oleju pozbawionym właściwości smarnych, z dodatkiem paliwa i drobin metalu.

fot. kadr z filmu na kanale Youtube – I Do Cars
Zaskakujące jest jedno: wał korbowy przetrwał w całkiem niezłym stanie. Wymaga co najwyżej przepolerowania, co w tej sytuacji niemal zakrawa na cud.
Cylinder i tłoki – duże zaskoczenie
Silnik nie był przegrzewany, to duży plus. Ścianki cylindrów mają widoczne ślady zużycia, ale nie ma głębokich rys czy zatarcia. Tłoki są w dobrym stanie a pierścienie tłokowe również nie zapiekły się od nagaru.
Stosunkowo niewielka skala zniszczeń wynika z faktu, że silnik został wymieniony na nowy gdy stracił moc, a nie dopiero w momencie jego całkowitego zatrzymania. Pierwszymi ofiarami zaniedbania serwisowego okazały się panewki korbowodowe oraz turbosprężarka.
– 30 tysięcy mil to za dużo dla oleju. A ten kierowca zignorował podstawowe wytyczne serwisowe. To kosztowało go o wiele więcej niż regularna wymiana oleju. – podsumowuje Eric.
Czy dałoby się to uratować?
Niektórzy w takiej sytuacji próbują płukania silników, ale autor filmu stanowczo przestrzega:
– Żadna płukanka silnika nie pomoże przy takich zniszczeniach. Możesz wypłukać cały szlam, ale nie przywrócisz brakującego materiału z panewek. Obniżone ciśnienie oleju oznacza przyszłe awarie. Tak zaniedbany silnik nadaje się co najwyżej do odbudowy ponieważ nawet po czyszczeniu jest tykającą bombą.
Rozbiórka 1.5 Turbo z CR-V pokazuje, jak długą drogę może przejść nowoczesny silnik mimo skrajnego zaniedbania, ale też jak ogromne spustoszenie sieje jazda na starym, rozcieńczonym oleju. Panewki przetarte do miedzi, zniszczona turbina, zatkane kanały olejowe i masy szlamu to efekt zaniedbania podstawowej obsługi.
Zachęcamy do obejrzenia całego filmu dokumentującego proces rozbiórki tego zaniedbanego do granic możliwości silnika:
Dzięki, że dobrnąłeś do końca artykułu. Jeśli chcesz otrzymywać więcej informacji z branży, zapisz się na nasz newsletter.