Elektromobilność w dalszym ciągu budzi w branży motoryzacyjnej wiele emocji. Jedni widzą w niej szansę, inni – problem. Jednak niezależnie od opinii, faktem jest, że samochody elektryczne i hybrydowe stają się coraz bardziej powszechne. A skoro zmienia się motoryzacja, musi zmieniać się także edukacja. Ministerstwo Edukacji wprowadziło do oferty szkół średnich nowy kierunek – technik elektromobilności. Czy warto kształcić się w tym zawodzie?
O tym rozmawialiśmy w MotoFocusTV ze Sławomirem Kornatka, nauczycielem zawodu w Zespole Szkół Zawodowych nr 1 w Zduńskiej Woli.
Elektromobilność wchodzi do szkół
– Motoryzacja się zmienia. Ma coraz więcej obwodów elektrycznych, akumulatorów i tę wiedzę trzeba przekazać młodzieży. Ktoś w przyszłości będzie musiał te samochody naprawiać – podkreśla Kornatka.
Szkoły same decydują, czy wprowadzą nowy kierunek, ale zdaniem eksperta to krok w dobrą stronę.
– Edukacja zawodowa jest po to, żeby przygotowywać kadry dla przemysłu. Skoro rozwija się elektromobilność, to w ślad za tym musi pójść edukacja. W przeciwnym razie uczylibyśmy wciąż o silnikach dolnozaworowych – a przecież nie o to chodzi – zaznacza nauczyciel.
Kompetencje technika elektromobilności
Czego uczniowie powinni się nauczyć? Ekspert tłumaczy, że są to między innymi podstawy elektryki, elektroniki, wiedza o wysokich napięciach, a absolwent powinien być przygotowany do obsługi samochodów elektrycznych i hybrydowych. Warto byłoby dodać również uprawnienia SEP.
Pozostaje jednak pytanie, czy młodzież chce podążać w tym kierunku.
– Zainteresowanie jest. U nas w Zduńskiej Woli udało się otworzyć klasę, w której część uczniów przyszła z podbudową mechaniczną, a część wybrała stricte elektromobilność. To pokazuje, że młodzież dostrzega w tym przyszłość – wyjaśnia nauczyciel.
Jednocześnie Kornatka zwraca uwagę na problem utrzymania ludzi w zawodzie — zaledwie 30 procent uczniów pracuje w fachu otrzymywanym w szkole.
Więcej także w materiale YouTube:
Kadra i wyzwania edukacyjne
Nowy kierunek to także wyzwanie dla samych nauczycieli. Wielu z nich kończyło studia w czasach, gdy o samochodach elektrycznych nikt nie słyszał.
– Musimy się uczyć przez całe życie. Ja sam zdecydowałem się na studia podyplomowe z zakresu elektromobilności. Ale tu ważny jest też system: ministerstwo, biznes i sami nauczyciele. W Niemczech na przykład nauczyciele regularnie jeżdżą na szkolenia do centrali firm i przekazują wiedzę dalej. To świetny model – zauważa Kornatka.
Ekspert podkreśla też rolę współpracy z przemysłem. Firmy motoryzacyjne otwierają się na szkoły, chętnie organizują spotkania, pokazują technologie.
– To działa, bo branży zależy na dobrze przygotowanych pracownikach – mówi nauczyciel.
Co dalej z zawodem technika elektromobilności?
Na pytanie, co jest najważniejsze dla przyszłości tego kierunku, Kornatka odpowiada jednoznacznie:
– Trzeba inwestować w wyposażenie pracowni, rozwój nauczycieli i godne wynagrodzenia. Kadra się starzeje, młodych nauczycieli brakuje. Jeśli państwo trochę dołoży, zawód stanie się bardziej atrakcyjny. Ale też potrzebna jest współpraca z biznesem, który chętnie dzieli się wiedzą i sprzętem. Wtedy możemy dobrze przygotować młodych ludzi do pracy w nowoczesnej motoryzacji – tłumaczy Sławomir Kornatka.
Kierunek technik elektromobilności to odpowiedź na rosnące znaczenie samochodów elektrycznych i hybrydowych. Jak podkreśla Sławomir Kornatka, to zawód przyszłości – ale aby edukacja spełniła swoją rolę, potrzebne są inwestycje w nauczycieli, warsztaty i współpracę z przemysłem.
– Postęp technologiczny jest ogromny. Naszym zadaniem jest nadążyć za nim i wyposażyć młodych ludzi w praktyczne kompetencje. Jeśli zrobimy to dobrze, technik elektromobilności będzie naprawdę cenionym zawodem na rynku pracy – podsumowuje ekspert.