Import używanych aut spada – czy to zagrożenie dla aftermarketu?

Autor:

R

Redakcja3 min czytania

Opublikowano:

19.02.2026 10:43

W minionym roku zanotowaliśmy spadek importu samochodów używanych do Polski – podaje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego. Czy mniej używanych aut napływających na rynek to zła wiadomość dla rynku części i napraw pojazdów? Swoją analizę na ten temat przygotowała firma Denckermann.

Nowa rzeczywistość rynku samochodowego?

Aftermarket w Polsce znajduje się dziś w relatywnie stabilnym i perspektywicznym położeniu. Mimo że w 2025 r. import samochodów używanych spadł o około 2 proc.[1] rok do roku, a styczeń 2026 wykazał utrzymującą się tendencją spadkowę, to rynek części zamiennych nie odczuwa istotnego osłabienia. Kluczowym czynnikiem wspierającym aftermarket jest struktura parku samochodowego w Polsce. Według ACAE Report Vechicles on European Roads 2026 – liczba zarejestrowanych pojazdów w naszym kraju przekracza 20 mln [2], a średni wiek auta osobowego utrzymuje się na poziomie 15 lat. Co istotne, na polskich drogach znaczący udział mają samochody powyżej 10. roku życia, w tym duża grupa pojazdów ponad 20-letnich. Taka struktura przekłada się na systematyczne zapotrzebowanie na części eksploatacyjne oraz komponenty kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa i niezawodności pojazdów.

Liczba sprowadzonych aut odzwierciedla szerszą zmianę struktury rynku motoryzacyjnego w Polsce. Choć import używanych pojazdów lekko hamuje, rośnie udział samochodów kupowanych w salonach, co wpływa na kształt całego parku pojazdów. Na drogach pojawia się coraz więcej aut młodszych, wyposażonych w rozbudowane systemy bezpieczeństwa, elektronikę pokładową czy zaawansowane układy napędowe. Z perspektywy aftermarketu oznacza to stopniowe przesuwanie popytu w stronę bardziej złożonych produktów – od czujników i elementów układów wspomagania kierowcy, przez komponenty elektroniczne, po specjalistyczne części do nowoczesnych jednostek napędowych.

– Jednocześnie struktura wiekowa parku pojazdów w Polsce nadal sprzyja stabilnemu popytowi na podstawowe części eksploatacyjne – Samochody mające ponad 10 lat wciąż stanowią znaczącą część aut poruszających się po drogach, co przekłada się na regularne potrzeby serwisowe. Wymiana filtrów, klocków i tarcz hamulcowych, amortyzatorów, elementów zawieszenia czy podzespołów układu kierowniczego to powtarzalne operacje, które generują stały strumień zamówień dla producentów i dystrybutorów części – podkreśla Michał Wasilewski, Dyrektor ds. sprzedaży Denckermann.

W efekcie rynek części zamiennych rozwija się dziś w oparciu o dwa równoległe trendy. Z jednej strony odpowiada na potrzeby właścicieli starszych samochodów, które wymagają regularnej obsługi i częstszych napraw, z drugiej – dostosowuje ofertę do rosnącej obecności aut młodszych, bardziej zaawansowanych technologicznie. Taka struktura popytu sprawia, że sektor pozostaje stosunkowo odporny na krótkookresowe wahania importu pojazdów używanych.

Stabilizator rynku motoryzacyjnego

Obecna i przyszła dobra kondycja rynku części samochodowych ma kluczowe znaczenie dla całego przemysłu motoryzacyjnego w Polsce, ponieważ sektor produkcji i dystrybucji komponentów pozostaje jednym z jego najważniejszych filarów. Obejmuje zarówno producentów OEM, jak i niezależnych wytwórców oraz dystrybutorów części, a także rozbudowaną sieć warsztatów i serwisów. Branża ta ma istotny udział w tworzeniu PKB i miejsc pracy, a jej stabilność w dużej mierze amortyzuje wahania obserwowane w sprzedaży nowych i używanych pojazdów.

– Największy potencjał wzrostu koncentruje się obecnie w trzech obszarach. Pierwszy to części eksploatacyjne i serwisowe, których sprzedaż napędza utrzymujący się wysoki wiek parku pojazdów w Polsce. Drugi to komponenty bardziej zaawansowane technologicznie, odpowiadające na rosnące nasycenie rynku nowszymi modelami i bardziej złożonymi układami. Trzeci obszar to usługi prowadzone w warsztatach samochodowych – od diagnostyki, przez serwis klimatyzacji, po skomplikowane naprawy mechaniczne wymagające specjalistycznej wiedzy i zaplecza technicznego – dodaje Michał Wasilewski, Dyrektor ds. sprzedaży Denckermann.

[1] Dane IBRM Samar
[2] ACAE Report – Vechicles on European Roads 2026

Autor:

R

Redakcja3 min czytania

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

  1. Alwaro26 lutego 2026

    Spadek importu używanych aut o 2% nie zmienia fundamentalnego obrazu rynku – polski park samochodowy wciąż jest jednym z najstarszych w Europie i to on napędza aftermarket. Jednak patrząc strategicznie, wchodzimy w fazę przesilenia.

    Po pierwsze – sprzedaż części w Polsce zbliża się do naturalnego sufitu wolumenowego. Przy ponad 20 mln pojazdów dalszy wzrost nie będzie już wynikał z ilości, lecz z wartości i specjalizacji.

    Po drugie – rosnące koszty dystrybucji (logistyka, magazynowanie, finansowanie zapasów, presja płacowa) ograniczają marże w całym łańcuchu. Jeśli dojdzie do spowolnienia gospodarczego i wzrostu bezrobocia, konsumenci zaczną odkładać naprawy niekrytyczne, co bezpośrednio uderzy w segment premium i produkty o wyższej marży.

    Po trzecie – rosnąca sprzedaż nowych aut, w tym marek chińskich takich jak BYD czy MG, zmieni strukturę popytu. W krótkim terminie oznacza to mniejszy obrót klasycznymi częściami eksploatacyjnymi, a w średnim – konieczność wejścia w elektronikę, ADAS i komponenty do pojazdów hybrydowych oraz elektrycznych.

    Podsumowując: dzisiejsza stabilność aftermarketu jest realna, ale rynek przechodzi z fazy wzrostu ilościowego w fazę transformacji jakościowej. Wygrają ci dystrybutorzy i producenci, którzy szybciej dostosują ofertę do nowej struktury parku pojazdów i zoptymalizują koszty operacyjne.

Popularne