Czy warto zmienić oświetlenie warsztatu?

Autor:

R

Redakcja5 min czytania

Opublikowano:

25.01.2017 14:19

Do niedawna jeszcze najbardziej popularnym oświetleniem większości warsztatów były tradycyjne świetlówki, zwane liniowymi.  Oczywiście dlatego, że pobierają one mniej prądu niż zwykłe żarówki.  Obecnie jednak kolejnym krokiem naprzód może być oświetlenie LED. Czy warto je zamontować w warsztacie?

Untitled-1s

Współczesne świetlówki nie przypominają już tych, jakie były stosowane kilkanaście lat temu. Wyeliminowano zjawisko tętnienia światła, migotania podczas zapalania oraz buczenia. Znacznie skrócono też czas potrzebny na uzyskanie pełnego strumienia świetlnego.

Mankamentami, które nadal pozostały jest duża podatność świetlówek na temperaturę otoczenia (ich wydajność spada wraz z jej spadkiem), a także obecność w nich rtęci. Jaka jest alternatywa?

Szacuje się, że około 35-45% całkowitego zużycia energii w warsztatach i stacjach serwisowych pochłania właśnie ich oświetlenie. W skali roku są to niebagatelne koszty. Czy warto zatem pomyśleć o zmianie oświetlenia w Waszej firmie? A jeśli tak, to na jakie?

Jakie oszczędności daje oświetlenie LED?

Gdyby na świecie używano wyłącznie żarówek tradycyjnych, należałoby ponad pięciokrotnie zwiększyć wydajność wszystkich elektrowni. Lampy wyładowcze, czyli świetlówki pozwalają na zużycie jedynie 30% energii. Największe oszczędności przynosi jednak oświetlenie LED. Zastosowanie liniowych LED-ów pozwala na zaoszczędzenie do 50% wykorzystywanej do tej pory energii.

Warto jednak zwrócić uwagę, że podawanie tego tylko parametru bez uwzględnienia średniego natężenia oświetlenia czy jego równomierności może być mylące. Niektórzy producenci oświetlenia ledowego podają na opakowaniu przybliżoną wartość równoważną mocy tradycyjnej żarówki. Nie zawsze te przeliczniki będą w pełni wiarygodne, a czasem są zawyżane.

Nie ulega wątpliwości, że oświetlenie LED pobiera znacznie mniej energii elektrycznej, ale negatywnym argumentem jest tu wysoka cena opraw i źródeł światła.

Retrofity LED wcale nie takie dobre

To najprostsze rozwiązanie. Wystarczy zastąpić zwykłą świetlówkę taką samą rurką, ale zawierającą wewnątrz diody LED. Nie zawsze jednak to rozwiązanie jest bezpieczne i wydajne. Stosując liniowe retrofity LED w zwykłych oprawach, użytkownik bierze na siebie pełną odpowiedzialność za dalsze funkcjonowanie tak zmodyfikowanych opraw. Producent opraw jest natomiast zwolniony z dalszej odpowiedzialności za taki produkt w zakresie gwarancji, ponieważ oprawa nie pracuje już w jej warunkach znamionowych, dla których producent wystawił deklarację CE. Ponadto w przypadku stosowania liniowych retrofitów LED zawsze mamy do czynienia z ingerencją w obwód elektryczny oprawy. W najlepszym wypadku jest to zastąpienie startera przez bezpiecznik, a w najgorszym przekablowanie połączeń w oprawie, odłączenie bądź usunięcie pierwotnego układu zasilającego.

Zastosowanie liniowych retrofitów LED w sposób rzeczywisty zmienia parametry elektryczne i fotometryczne oprawy. Cechują się one zacznie niższym współczynnikiem mocy na poziomie 0,3, który dla skompensowanej lub zasilanej elektronicznie oprawy świetlówkowej wynosi około 0,9. W przypadku niskiej jakości zamienników liniowych LED może dodatkowo wystąpić ponad normatywny wzrost poziomu harmonicznych zaburzeń na zaciskach zasilania sieciowego. Zamienniki LED mają ponadto odmienny sposób dystrybucji światła, które jest kierowane jedynie w dolną półprzestrzeń, zwykle w kącie zbliżonym do 120°, co zawsze zaburza pierwotny rozsył światłości oprawy i może negatywnie wpłynąć na oświetlenie pomieszczenia, zwłaszcza w przypadku dużej hali warsztatowej.

W najgorszym razie możemy mieć też problemy ze sprzedawcą energii, który zażąda płatności z tytułu pobranej mocy biernej lub nałoży kary za negatywny wpływ na jakość zasilania w sieci energetycznej.

Jeśli macie stare oprawy, po upływie gwarancji, można poeksperymentować z retrofitami. W przypadku nowych opraw lepiej tego nie robić.

Oryginalne LED dobre, ale drogie

Pełne wykorzystanie możliwości technologii LED w zakresie poprawy efektywności energetycznej instalacji oświetleniowych jest możliwe jedynie przy wykorzystaniu dedykowanych i projektowanych od podstaw konstrukcji opraw LED.

Niestety, są on znacznie droższe. Świetlówka LED kosztuje około od 43 do 130 zł, podczas gdy jej tradycyjny odpowiednik – 10 razy mniej. Inwestycja może więc zwrócić się najwcześniej po roku, co zależy oczywiście od stopnia eksploatacji oświetlenia w obiekcie, ilości punktów świetlnych itd. Jeszcze droższa jest wymiana opraw. Duża hermetyczna oprawa warsztatowa dla świetlówek LED 54 W może kosztować nawet 300 zł., podczas gdy tradycyjna 50-80 zł.

Tutaj szacuje się, że koszty takiej inwestycji zwrócą się dopiero po około 3 latach. Wszystko zależy oczywiście od liczby punktów świetlnych, czasu pracy warsztatu, powierzchni i wysokości pomieszczeń warsztatowych, sposobu zamocowania opraw.

Warto zamontować dla próby 1-2 takie oprawy i porównać, czy świetlówki LED o danej mocy będą spełniać nasze oczekiwania w zakresie jakości oświetlenia. Po to, by nie wpakować się w inwestycję, która okaże się chybiona.

Szacunkowe wyliczenia

Producenci świetlówek LED chętnie podają różne wyliczenia, a nawet publikują kalkulatory, za pomocą których możemy obliczyć oszczędności, ale… w porównaniu do tradycyjnych żarówek. Rzadko natomiast są to porównania zwykłych świetlówek z ledowymi.

O ile w porównaniu z tradycyjnymi żarówkami zastosowanie świetlówek LED oznaczać będzie istotnie wielki skok i znaczące oszczędności, o tyle w przypadku zastąpienia tradycyjnych świetlówek ledowymi  nie stanie się to już takie szybkie i wyraziste.

Przeprowadziłem zatem własne obliczenia, zakładając najmniej korzystne prognozy i ceny.

Z moich wyliczeń, dokonanych przy założeniu, że w warsztacie mamy 30 opraw tradycyjnych, ich średni dzienny czas świecenia wynosi 12 godzin, a pracujemy przez 300 dni w roku, wynika, że koszty wymiany oświetlenia na LEDowe zwróciłyby się po około 36 miesiącach, a potem oszczędności w opłatach za energię w ciągu dalszych 2 lat sięgnęłyby 8-10 tys. zł. Czy to dużo czy mało?

Dla jednych to zapewne gra nie warta świeczki, dla innych jednak znacząca suma. Zanim podejmiecie jakieś decyzje, warto zasięgnąć opinii kolegów, którzy już przeszli na oświetlenie LED, dokonać dokładnych kalkulacji, uwzględnić wszystkie za i przeciw.

Źródło: Autor: Jerzy Bitner / fot. Pixabay

Autor:

R

Redakcja5 min czytania

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

  1. Barr25 stycznia 2017

    Ciekawe przynajmniej widać ze to nie jest artykuł reklamowy tylko zetelne obliczenia

    1. lewar26 stycznia 2017

      Rzetelne? Czyżby???

  2. Jarek26 stycznia 2017

    Przy okazji remontu może pomyślę o tym tylko kiedy ten remont będę robił hmmm

  3. 26 stycznia 2017

    Tylko wczytajcie się w artykuł i zobaczcie założenia: ilość świetlówek do wymiany w roku przy 30 oprawach to wedle tabeli 131 !!! Czyli wedle autora artykułu średnio świetlówka wytrzymuje ok. 3 miesięcy ??? Z mojego doświadczenia świetlówki świecą średnio ok 2 – 3 lata !!! Ale lobby diodowe działa …Płaczcie i płaćcie za diodowe źródła światła …

    1. lewar26 stycznia 2017

      Dokładnie to samo przykuło moją uwagę!!! Takie wyliczenie diametralnie wypacza wyliczenia, oczywiście na korzyść ledów.

      1. lewar26 stycznia 2017

        Upss. Errata. „Takie wyliczenie diametralnie wypacza wyniki…” 🙂

        1. Stary mechanik26 stycznia 2017

          Nie rozumiecie tego.Świetlówka ma określony czas żywotności. Ja u siebie wymieniam zwykłe świetlówki 4 razy w roku! A tym jak masz te same przez 3 lata to masz wyjątkowego farta

          1. lewar26 stycznia 2017

            Moim zdaniem to nie jest kwestia rozumienia, tylko trwałości świetlówek/żarówek. U mnie też świetlówki świecą po kilka lat zanim się przepalą a takie oświetlenie mam już ze 30 lat!
            Natomiast ledy potrafią świecić kilka tygodni a nawet dni i już się przepalają. Kto nie wierzy niech poczyta na internetowych forach, jest tam mnóstwo tematów o tym jak wadliwe i krótkie w eksploatacji są żarówki led. Tak jak pisałem, wyliczenia wyliczeniami a życie życiem.

            1. rafii16 lipca 2018

              dziwne swietlowni do porownania …. Philips TL-D 90 Graphica wg producenta zywotnosc 20 000 h

  4. Loccos26 stycznia 2017

    Bardzo przydatne wyliczenia .Dziękuję

  5. 26 stycznia 2017

    Tylko wczytajcie się w artykuł i zobaczcie założenia: ilość świetlówek do wymiany w roku przy 30 oprawach to wedle tabeli 131 !!! Czyli wedle autora artykułu średnio świetlówka wytrzymuje ok. 3 miesięcy ??? Z mojego doświadczenia świetlówki świecą średnio ok 2 – 3 lata !!! Ale lobby diodowe działa …Płaczcie i płaćcie za diodowe źródła światła … A ktoś mówi o utylizacji diodowych źródeł światła ???

    1. lewar26 stycznia 2017

      Moim zdaniem gdybyśmy w tych wyliczeniach „zużycia świetlówek” zamienili kolejność, czyli 131szt dla ledów i 8 dla świetlówek, to dopiero wtedy wyliczenia mogłyby być rzetelne.
      Wtedy koszt wymiany żarówek LED w całym okresie rozliczeniowym wynosiłby 50 400zł, a świetlówek 360zł. Czyli łatwo zauważyć, że w przypadku ledów samym kosztem żarówek przekroczylibyśmy różnicą kwotą 50 000zł!!! A gdzie jeszcze koszt samych lamp???

  6. lewar26 stycznia 2017

    Wyliczenia wyliczeniami a życie pokazuje inne wyniki. Pamiętam jak kilka lat temu reklamowano żarówki ledowe zamiast żarówek energooszczędnych (czyli świetlówek) a jeszcze wcześniej te energooszczędne zamiast zwykłych żarówek wolframowych. Te nowe żarówki mimo iż zawsze były droższe w zakupie, w eksploatacji miały być tańsze i żywotniejsze. Życie jednak pokazało, że wszystkie te nowe wynalazki (nawet markowe) świecą znacznie krócej niż tradycyjne żarówki, co w efekcie końcowym podnosi koszty oświetlenia zamiast je obniżać. To są moje spostrzeżenia w przypadku żarówek ze standardowym i popularnym gwintem typu E27 oraz E14.

    Tradycyjne świetlówki, które już są stosunkowo energooszczędne i potrafią naprawdę długo świecić bez wymiany, wciąż są bardzo dobrym rozwiązaniem. Dlatego patrzę bardzo sceptycznie na wszelkiego rodzaju nowości ledowe, które z doświadczenia wcale nie świecą tak długo jak zakładają producenci. Co z tego, że żywotność samych „ledów” jest długa i one faktycznie się nie wypalają, jak we wszystkich tych wynalazkach na potęgę padają przetwornice. A jak padnie taka przetwornica, to i cala kosztowna żarówka do wyrzucenia. W tradycyjnych świetlówkach raz na jakiś czas wymieniło się popularny „starter” za 2zł i oświetlenie dalej działało czasem nawet kilka lat, a w tych nowych „ledach” wszystko jest zespolone w jedną całość.
    Reasumując; moim zdaniem wszystkie te wynalazki mają drenować nasze kieszenie, a nie długo świecić. Tak zresztą jest ze wszystkim co obecnie się produkuje. Ma działać do końca gwarancji i się zepsuć.

    1. Slep26 stycznia 2017

      Trudno się nie zgodzić

  7. Mr27 stycznia 2017

    Zadna zwykla swietlowka nie wytrzymuje u mnie roku wiec nie gadajcie koledzy jakie one trwale

    1. PI27 stycznia 2017

      Popieram, u mnie jest podobnie, nawet 4 razy w roku muszę zmieniać zwykłe świetłówy, a wcale nie jestem z lobby ledowego :)))

  8. Rtek30 stycznia 2017

    Bardzo ok wyliczenia nie widziałem jeszcze takich

  9. Czamar30 stycznia 2017

    W danych źródeł światła (żywotność świetlówki to 12000h i więcej bo są wersję o wydłużonej żywotności, a Led Tube żywotność to 25000h) oraz założeniach do wyliczeń są błędne. Świetlówki mają stosunkowo dużą wydajność i nie ma szans na takie oszczędności jak podaje autor. Po przyjęciu poprawek oszczędności to mniej więcej 6000 zł/netto.
    Bardziej proponuję zainteresować się oprawami LED które mają wyższą wydajności czyli dają więcej światła niż led tube przy poborze tej samej mocy.

    1. Rtek30 stycznia 2017

      Sprawdzałem producenci świetlówek led podają że 12000 godzin.
      A zresztą autor was do tego nie namawia aby zmieniać tylko poddaje pod rozwagę i radzi sprawdzić u innych

      1. 31 stycznia 2017

        Słabo szukasz, sprawdź jeszcze raz bo są 17000h i najnowsze nawet 25000h

        1. fero31 stycznia 2017

          No więc właśnie, czyli co się tak oburzacie najpierw trzeba umieć poszukać

  10. kr18 marca 2017

    Problem z tymi wyliczeniami jest taki, że strumień świetlny świetlówki LED jest o połowę mniejszy niż świetlówki liniowej o takim samym rozmiarze. Jeśli zamontujemy zamiast świetlówek liniowych świetlówki LED oczywiście mamy o połowę mniejsze zużycie energii ale mamy też połowę światła.

  11. W36 rullez14 stycznia 2019

    A dlaczego w wyliczeniach nie ma strumienia świetlnego? Skuteczność świetlówki tradycyjnej w zależności od rodzaju to 70 do 90Lm/W, natomiast świetlówek LED 100Lm/W. Czyli dla zapewnienia odpowiedniej jasności, wszystkie wyliczenia dla LED trzeba ponożyć x1,5 w porównaniu do świetlówek 40W i aź x1,86 do świetlówek 36W.

    1. ROBERT20 lutego 2019

      Zgadza się,świetlówka led 18 W ma 1600 lm ,a świetlówka zwykła 35 W ma 3500 lm – proszę porównać dane ze strony POLAMP. Wynika z tego ,że oszczędności BRAK.Świetlówki zwykłe ,które mają krótką żywotność, albo są złej jakości, albo wynika to z nieodpowiedniego napięcia – ja w warsztacie samochodowym wymieniam raz na parę lat .

  12. kamiloo5 czerwca 2019

    Zarówki ,świetlówki led generują potżne zakłócenia nie nadają sie do pomieszczeń w którym chcemy słuchać radia(wywaliłem takie z domowego garażu).

    1. taka jest prawda18 listopada 2019

      Tak, zgadzam się z kamiloo, że świetlówki led generują ogromne zakłócenia w odbiorze radia!!! Ja po kilku dniach eksploatacji świetlówki led, wymieniłem ją z powrotem na tradycyjną świetlówkę.

  13. Ewwwa24 kwietnia 2020

    Mam inne pytanie – słyszałam, że jarzeniówki są niezbyt zdrowe dla oczu, a lampy LED nie dają takiego „drgającego” światła. Czu rzeczywiście LED jest zdrowsze dla oczu?

  14. zubu16 lutego 2021

    Jedna bardzo ważna sprawa:
    Świetlówka liniowa T8 36W to ok 3300lm
    Zamiennik ledowy 18W to ok 1600 – 1800 lumenów.
    Pomijając inny kąt rozsyłania światła to będzie o min. 1/3 „ciemniej”

Popularne