Płukać czy nie płukać, oto jest pytanie…

Autor:

R

Redakcja4 min czytania

Opublikowano:

20.04.2017 01:42

Dymienie z rury wydechowej, spadek osiągów silnika nie zawsze muszą być oznaką poważnej awarii. Przypadłości te bardzo często spowodowane są niewłaściwym doborem oleju silnikowego, jego słabą jakością lub nieterminową wymianą.

Zaniedbanie układu smarowania może przyczynić się do powstania zanieczyszczeń, które blokują prace pierścieni, zatykają kanały olejowe, a nawet zakłócają pracę mechanizmu zmiennych faz rozrządu i skracają żywotność hydraulicznych popychaczy. Warto poznać kilka sprawdzonych rozwiązań, dzięki którym silnik ma szansę przeżyć drugą młodość.

Płukanie układu olejowego

Na to słowo wielu starszych mechaników dostaje palpitacji serca. Jeszcze do niedawna panowała obiegowa opinia, że w ten sposób można silnik „rozszczelnić”. W praktyce nagar, szlam i inne zanieczyszczenia wewnątrz silnika nie odgrywają żadnej pozytywnej roli. Aby się ich pozbyć, bezpośrednio przed spuszczeniem starego oleju trzeba wlać środek „Engine Flush” nr art. 2662, a następnie uruchomić silnik na 10-15 minut. Na dowód tych słów postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment i w warsztacie pojawiło się wysłużone BMW E34 520i z silnikiem M52B20 o przebiegu 280 000 km. Aby rzetelnie pokazać korzyści z płukania silnika postanowiliśmy zrobić proste doświadczenie. Najpierw zmierzyliśmy ciśnienie sprężania na wszystkich cylindrach a następnie wypłukaliśmy układ i ponowiliśmy badanie. Okazało się, że na wszystkich 6 cylindrach, ciśnienie lekko się podniosło, co niewątpliwie jest zasługą odblokowania zapieczonych pierścieni. (patrz zdjęcie)

Obalamy olejowe mity

No dobrze, silnik wypłukany, teraz warto się zastanowić, jaki nalać olej? Zanim to zrobimy, postaramy się obalić kilka mocno zakorzenionych mitów.

Wielu kierowców twierdzi, że jeśli w silniku stosowano olej mineralny to nie ma już odwrotu i nie wolno przejść na olej syntetyczny. Nic bardziej mylnego! Oleje mineralne pozostawiają po sobie dużo brudu, który już wypłukaliśmy i możemy bezpiecznie wlać olej syntetyczny. Przewaga oleju syntetycznego nad mineralnym jest ogólnie znana. Bardziej jednorodna baza powoduje, że taki olej ma wyższe parametry jakościowe, stabilniejszą lepkość, wolniej się starzeje i jest odporniejszy na niesprzyjające warunki pracy. Silniki pracujące na oleju syntetycznym są wyraźnie czystsze wewnątrz, ale przede wszystkim wolniej się zużywają. Dlatego powszechnie zaleca się, aby eksploatować silnik na oleju syntetycznym jak najdłużej. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby nawet po przekroczeniu pół miliona kilometrów przebiegu nadal stosować syntetyk. Jednak sytuacja się komplikuje, jeżeli wcześniej jednostka pracowała bardzo długo na oleju mineralnym. Panuje pogląd, że zastosowanie oleju syntetycznego, o silnych własnościach myjących, może spowodować nagłe rozszczelnienie silnika. Czy należy się tego bać?

Okazuje się, że mechanizm powstawania ewentualnych problemów jest nieco inny i nie chodzi tu głównie o utratę skuteczności uszczelnienia silnika. Przy długotrwałej pracy na oleju mineralnym w silniku odkłada się więcej osadów. Jeżeli jest ich dużo, to nagłe ich uwolnienie, z racji zastosowania oleju syntetycznego, może spowodować szybką neutralizację dodatków uszlachetniających świeżo zalanego oleju i co najważniejsze może dojść do niekontrolowanego rozpuszczenia osadów i zapchania kanałów i filtra oleju (olej syntetyczny ma silne właściwości myjące). Właśnie dlatego w bardziej zanieczyszczonych silnikach procedurę płukania trzeba zrobić dwa razy (należy wypłukać silnik po około 1000-2000 kilometrów i oczywiście znowu wymienić olej z filtrem).  Po prostu, jedno płukanie może od razu nie wyczyścić silnika, a wymywane przez olej syntetyczny zanieczyszczenia mogą szybko zapchać filtr oleju. W takiej sytuacji olej przepływa przez filtr tzw. by passem i szybko może dojść do uszkodzenia silnika.

Uwaga na miny

W skrajnie wyeksploatowanych silnikach pojawia się też pytanie czy przechodzenie na olej syntetyczny ma uzasadnienie. Jeżeli silnik pracował na oleju mineralnym relatywnie niedługo, rzędu kilkudziesięciu tys. km, to przejście na syntetyk jest jak najbardziej celowe i nie stanowi problemu. Jeżeli natomiast historia samochodu nie jest bliżej znana i ma on przebieg rzędu 250 -300 tys. km, to wskazana byłaby wstępna ocena stanu silnika. Jeżeli pod pokrywą głowicy jest jedynie ciemny nalot, ale nie ma tam szlamu, to można uznać, że silnik kwalifikuje się do przejścia na syntetyk, po uprzednim płukaniu dodatkiem. Jeżeli natomiast w głowicy stwierdzona zostanie obecność szlamu (gęstego, bądź o konsystencji galarety), to należy uznać, że silnik jest tak zaniedbany, że stosowanie oleju syntetycznego nie ma już uzasadnienia ekonomicznego.

Źródło: Artykuł sponsorowany Liqui Moly

Autor:

R

Redakcja4 min czytania

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są wyłącznie prywatną opinią ich autorów. Jeśli uważasz, że któryś z kometarzy jest obraźliwy, zgłoś to pod adres redakcja@motofocus.pl.

  1. Andy20 kwietnia 2017

    Aby się przekonać wystarczy raz zastosować i zobaczyć jakie szambo wyleci z silnika.W naszych samochodach firmowych płukankę przy każdej wymianie oleju.
    Moim zdaniem płukankę robić na kanale lub podnośniku nie wysysarką

    1. 19 maja 2021

      Tak napewno pluczecie hehehe. Zamiast silnik płakać lepiej wymiencie pordzewiale przewody hamulcowe rozbierzcie cylinderki w zaciskach i powymieniajcie plyn hamulca a ten troszkę nagaru zostawcie w tym silniku w spokoju stare mercedesy po 1.5mln km na mineralnym jeździły i do tej pory jeszcze jeżdżą

  2. lewar20 kwietnia 2017

    Cytat „Przewaga oleju syntetycznego nad mineralnym jest ogólnie znana. Bardziej jednorodna baza powoduje, że taki olej ma wyższe parametry jakościowe, stabilniejszą lepkość, wolniej się starzeje i jest odporniejszy na niesprzyjające warunki pracy. Silniki pracujące na oleju syntetycznym są wyraźnie czystsze wewnątrz, ale przede wszystkim wolniej się zużywają. Dlatego powszechnie zaleca się, aby eksploatować silnik na oleju syntetycznym jak najdłużej.”

    Oczywiście to wszystko prawda, jednak odnoszę wrażenie że nie wie o tym salon sprzedaży Citroena połączony z ASO. Jakiś czas temu trafił do mnie właściciel nowego Citroena C1 w celu zakupu oleju na rutynowy przegląd w ASO połączony z wymianą oleju. Chciał olej mineralny gdyż taki zalecił mu ów serwis. Ja do nowego silnika zaproponowałem minimum semisyntetyk i sprzedałem Mobil 2000. Następnego dnia klient wrócił z zakupionym olejem prosząc o wymianę na mineralny gdyż serwis odmówił mu wykonania usługi. Zaintrygowany zajściem skontaktowałem się z ów serwisem z zapytaniem dlaczego odmówiono klientowi wymiany oleju na półsyntetyczny. W odpowiedzi usłyszałem, że serwis zaleca olej mineralny bo według nich ten olej dobrze się sprawuje w tych silnikach – i tyle wyjaśnień.
    Cóż, oczywiście wymieniłem klientowi olej na mineralny, bo taka była jego ostateczna decyzja. Jednak do dzisiaj nie potrafię zrozumieć bezsensownego postępowania serwisu. Jako ciekawostkę dodam, że te same silniki montowane są w Toyocie Aygo i tam rekomendowany jest olej syntetyczny 0W30 lub 5W30. Jednak również ten argument nie przemawiał do ASO Citroena.

    1. badd23 lutego 2020

      A co ile zalecą wymianę? …. silnik taki ,,żyje krócej” pora za chwilę kupić nowy. To ma uzasadnienie dla producenta, trochę gorzej z użytkownikiem. Ja mam VW polo ponad 200 tyś przebiegu i dalej śmigam na syntetyku. Jeździ i jak na razie nie ma objawów „śmierci tego silnika” olej wymieniany co ok. 15 tyś.Pozdrawiam

  3. Qz20 kwietnia 2017

    Czy redakcja na pewno wie w jakim BMW wymieniała olej? Bo na zdjęciach jest inny model o innych oznaczeniach silnika.

  4. Ford Mondeo27 kwietnia 2017

    Kwitną podbiały będzie wiosna. Pieprzenie sponsorowanego artykułu. Regularna (co 10 max 15 tyś. diesel- benzyna trochę więcej może)wymiana porządnego syntetyku i silnik czyściutki. Mam kolejne auto ,przebieg 380 000 km i silnik czyściuteńki.

  5. Andrzej20 lutego 2019

    Moj mechanik jutro bedzie mi plukal silnik za pomoca plukanki LM. U mnie problem pojawia sie po zapaleniu silnika po nocnym postoju. Potrafi piscic mega dyma, po 30-40sek dymienie ustaje i pozniej przez reszte dnia dymieni3 nie wystepuje. Ciekawe czy pluka ka pomoze? Jesli bedzie poprawa, to dam znac.
    Pozdrawiam,
    Andrzej

    1. jatak5 marca 2019

      Jeśli to diesel, to pomyśl może o sprawdzeniu wtryskiwaczy. U mnie te same objawy, po miesiącu metaliczny klekot, okazało się że wtryski trzeba było wyczyścić, ustawić. Ale płukankę i tak zrobię;)

      1. Zorrro15 sierpnia 2022

        Olej t2 do paliwa u mnie po 3 latach (70l 200ml t2) po dodaniu gazu pod obciążeniem czyste śląskich bez grama dymu!
        TW czyści dolot i pompowtryski po wyczyszczeniu komputer przestawia korekty bliżej nastw fabrycznych.
        Dodaje też Militeka: nastąpił wzrost mocy że 136kM do 148kM – po dwukrotnym badaniu przez obdII na trasie!

  6. Robert14 czerwca 2019

    Ja ostatnio przy wymianie oleju użyłem Tec2000 Engine Flush i w końcu zauważyłem mniejsze spalanie oleju,dodatkowo musiała zwiększyć się kompresja w cylindrach bo auto zaczęło żwawiej palić więc pewnie dobrze tam było nagarem zasyfione.

    1. Zorrro15 sierpnia 2022

      Dokładnie tak, stosuje płukankę ma za 8 zł to to samo co tec

  7. Jakobi18 października 2020

    Jeżdze „felicią” 1.3 na syntetyku od nowości. Ma już 20 lat i….daj Boże, aby tak chodziła dalej. Ps. Olej kupuje w DE.

  8. 19 maja 2021

    Wlewajac płakankę do silnika rozrzedzamy w nim stary olej . Oczywiście nagar rozpusci usunie jak zwykla nafta to w 99% nic innego a od nafty na 200% tez by się mu nic nie stało ona nie rozpusci i nie uszkodzi uszczelnień wbrew bajkom tych co nie wiedzą.
    Problem w tym ze panewki przy rozrzedzonym oleju mają mniejszy tak zwany film olejowy i może nastąpić przytarcie dlatego piszą by na wolnych obrotach.
    Jak dla mnie lepsza regularna wymiana oleju jak płukanie to właśnie w szczególności na panewki wymieniamy olej to one są pierwszym elementem który się zatrze w silniku i dlatego olej musi mieć gęstość i lepkość

    1. Zorrro15 sierpnia 2022

      Ten rozrzedzony olej ma wystarczający film dla panewek przy jałowych obrotach. Ale nawet gdyby nie, to polecam Militeka, który pokrywa szorpatosc międzymetalicznych powierzchni metalu i silnik po jego zaaplikowaniu może chodzić długo nawet bez oleju. Znam z autopsji kilka historii (podobnie po ceramizerach) znajoma urwała miskę olejową jej brat mechanik wczesniej zalał jej auto militec- iem dojechała do warsztatu 15km bez oleju. Założył miskę zalał nowym olejem i golf chodzi już parę lat dalej bez problemu.
      Zatem panewki wcześniej potraktowane militec-iem mają świetny film , lepszy od olejowego. Zalane sytetykiem PAO chodzą genialnie!

  9. Tomek4626 września 2021

    A ja po spuszczeniu starego oleju nie wykręcam jeszcze starego filtra wlewam około 0,5 litra świeżego oleju jak wszystko wyleci , a wyleci jeszcze sporo starego syfu ,wykręcam stary filtr daję nowy zakręcamy śrubę w misie i zalewam świeżym olejem.

  10. Kiepski Robochlop Konstruktor2 kwietnia 2022

    Płukankami to możecie sobie pomyc klucze hehehe. Sponsorzy mawiają by tak robić bo czasem może to zaszkodzić silnikowi na tyle że się zatrze. A napewno w jakimś stopniu uszkodzi auto i będzie biznes się kręcić bo trzeba wydać kupe kasy na nowe części. Jakby napisali że najley to naszczac do silnika bo mocznik ma dobre wyniki myjące to by szczeli całymi rodzinami przy wymianie oleju

Popularne